Pomijając pojedyncze przypadki* - jest bezpieczniej. Na tyle bezpiecznie, że wypadek drogowy z ofiarami w ludziach jest relacjonowany w głównym wydaniu ogólnokrajowych wiadomości TV.
*Taki przypadek (ale bez ofiar) zdarzył się np. kilka tygodni temu - pijany w sztok farmer (bodaj ze 2 promile) prowadził środkiem szosy swój traktor. Jadący z naprzeciwka gliniarze musieli uciekać na pobocze. Okazało się, że farmer od lat już nie ma prawa jazdy (wiadomo za co odebrane), a jeździć musi, bo pole ma daleko od domu.
Sąd nakazał farmerowi sprzedać traktor.
Po podliczeniu, okazało się, że do tej pory rzeczony farmer miał ~50 (rząd wielkości, dokładnej liczby nie pamiętam) procesów o prowadzenie po pijaku.
Edit:
Dane o wypadkach śmiertelnych w 2010:
Cytat:
|
[...] The 212 who died consisted of 44 pedestrians, 5 cyclists, 91 drivers, 55 passengers and 17 bikers. [...]
|