Ja z kolei zmierzam do tego, że najprostsze Apraty fotograficzna, takie za 200-300zł też często jakością nie grzeszą. Ba, często mówie ze zdjecia z nich są jak z telefonu (odsyłam do tematu z aparatami). W tym świetle porządny aparat w telefonie nie jest złym pomysłem.
Ostatnio mój brat był w górach z moim starszym Panasonicem FZ8 (bardzo dobry, aczkolwiek ciut leciwy aparat kompaktowy, swego czasu kosztujący prawie 1700zł).
Do tego miał i używał swojego HTC Wildfire, bo nie chciało mu się FZtki wyciągać.
Oglądaliśmy zdjęcia na 46'' calowym LCD TV i mimo wyczulonego wzroku naciąłem się

Na niektórych zdjęciach widać było że to telefon (bloom, winetowanie, za mała dynamika), ale inne były całkiem dobre (myslałem że to te z FZ8!).
Okazało się, że wszystkie były z HTC! A zdjęcia z FZ8 były potem.
Zdjęcia były robiony w słoneczny dzień, warunki więc prawie idealne, ale mimo to jak na telefon byłem zaskoczony.
Jeżeli HTC za 600zł zrobił mi takiego figla, to nie jest źle. To co prezentuje w tej materii mój smartfon (gSmart MS800, 2009) z aparatem 2Mpix woła o pomstę do nieba. W życiu nie pomyliłbym tego nawet ze zdjeciami robionymi marchewką. Nie chodzi o rozdzielczość, bo 2Mpix to całkem dużo. Ale te zdjęcia są po prostu bardzo słabe.
@yossi
nie widziałem, ale widziałem google voice które całkiem nieźle rozumiało co do niego mówie - i to po polsku. Apple ma to do siebie, że zazwyczaj ich produkty jednak działają poprawnie (często mają mniej funkcji, ale to co są, to działaja)
edit:
kurde co ja robie, bronie telefonów w robieniu zdjęć... i to do tego apple... ratunku! W każdym razie chodzi mi o to, że w kwestii zdjęc w telefonach widze zauważalną poprawę w stosunku do tego co było pare lat temu. W przeciwieństwie do aparatów kompaktowych które stoją praktycznie w miejscu.