|
Genralnie jest kicha z pojazdami elektrycznymi ze wzgledu na akumulatory.
Każde dziecko wie, że samochód musi być lekki. Jak jest ciężki, to spala więcej paliwa.
Do tej pory samochody były coraz cięższe ze względu na wyposażenie albo bezpieczeństwo - silniki spalinowe zaś są coraz lżejsze.
A tu nagle kilkaset kg toskycznych akumulatorów w podłodze i bagażniku, do wymiany co pare lat. Eco.
Do tego dochodzą spore straty energii podczas przesyłu liniami wysokiego napięcia oraz podczas procesu ładowania.
Owszem w spalinowych sprawnosć jest niska, ale chociaż mamy grzanie w zimie (u nas to większość roku w aucie trzeba się grzać), a tu co? farelkę sobie można wstawić?
Samochody elektryczne to pomyłka moim zdaniem, tym bardziej ze do produkcji paliwa spalamy tysiące ton węgla brunatnego, a co powstaje przy produkcji ogniw nawet nie chce wiedzieć....
A jeszcze mam jedno pytanie - przedziurawiony/złamany akumulator Li-Ion zapala się i wybucha...to samo w przypadku zwarcia...troche słabo co?
Podczas wypadku akumulatory mogą zostać zmiażdżone. I co wtedy?
A jeżeli samochód będzie miał 20 lat, podgnije i zrobi się gdzieś jakieś zwarcie?
Ostatnio zmieniany przez sobrus : 10.10.2011 o godz. 14:35
|