|
Są lepsze przypadki.
Antykwariusz wystawił książkę z ceną wysyłki 10 zł, bo tak standardowo wpisuje.
Książka była duża - wysyłka kosztowała 12 zł. Od klienta nie żądał dopłaty.
Dostał negatywa za koszt wysyłki. Bo widocznie oszust, skoro stać go aby dopłacać - tak klient uzasadnił.
|