Też bym sobie jeszcze pośmigał trochę, ta Yamaha Virago którą jeździłem przed miesiącem bardzo pozytywnie utkwiła mi w pamięci...
A ostatnio pojeździłem trochę dziewięcioosobowym Nissanem Primastar, fajne bydle

Inna sprawa, że służbowy (nie mój służbowy, ale tu chodzi o sam fakt), a przez to nieco zaniedbany - w tym największą bolączką jest uszkodzona turbina, przez którą z obiecanych 115 KM z dwulitrowego diesla (i tak dość niedużo jak na taki wóz) zostaje może z 80.