U mnie szał polega na tym, że stwierdzając iż opony należy zmienić idę do garażu, zdejmuję felgi z letnimi i zakładam drugie z zimowymi

Razem z lekką konserwacją trwa to godzinę czasu może, ale za to mam pewność, że kolejki nie będzie. A jeśli przyjdzie czas wymiany opon na felgach (a w przyszłym sezonie letnim chyba już przyjdzie), to zrobię to w czasie, kiedy warsztaty będą puste...