No właśnie GParted długo myśli i na koniec pokazuje bzdury, a Test Disk po Quick Scan (nie mogę się doszukać tam opcji Deep Scan) pokazuje mi tylko jedna partycję NTFS, która niby ma 100GB, kolejna znaleziona już poprawna z EXT4 i można nawet kopiować pliki. No ale nic nie ruszam, bo zależy mi na tej jednej NTFS.
Wszystkie chwalone programy do odzysku są dla Windowsa, a ja nie mam jak go uruchomić. Nie mam żadnego dodatkowego dysku, a z USB nie wstanie... Także w grę wchodzą bootowane wynalazki z USB/CDVD i odzysk tylko na USB.
Na chwilę obecną jeszcze nic z tym nie robiłem i zniknęła tylko tablica partycji. Tylko i aż.

MFT był czyszczony kilka dni temu, ale to co mnie interesuje powinno w nim być.
@Sobrus
Średnio mnie to pocieszyło.
- - -
Przyszła mi jeszcze jedna myśl do głowy, ale nie wiem czy nie jest to kretyński pomysł.

Otóż, przywrócenie dwóch pierwszych partycji z obrazu, który mam i dopiero wtedy przeskanować resztę sektorów jakimś wynalazkiem pod Windę. Pytanie tylko czy jest to obraz 1:1 (ten który tworzy Windows) i czy odtworzy go tak jak było, czyli na dokładnie tych samych sektorach - wtedy jeśli dobrze myślę, nie nadpisze mi żadnego nas których były pozostałe partycje.