Cytat:
Napisany przez Reetou
Tak, tak... Ciągnąc dalej te prawdopodobieństwa:
3. Jest takim samym zadymiarzem, jak ci po drugiej stronie, tylko jeszcze za to mu płacą.
Nic nie usprawiedliwia takiego postępowania. Winny, czy nie, ten zawodnik mógł zastać kaleką po takim potraktowaniu przez gnoja. To, że przełożeni mogą być także odpowiedzialni za zatrudnienie (łagodnie mówiąc) nieodpowiedniej i nieodpowiedzialnej osoby w żadnym stopniu nie "spycha winy" z tego zbója.
|
Postępuje tak, bo mam mało informacji. Z tego co doszło od np. wczoraj to to, że poszkodowany nie jest mieszkańcem Warszawy. Chodzi oczywiście o istotne szczegóły. O jeszcze jeden. Uszkodzenia nie są aż tak wielkie. Co z tego wynika? Gdyby mnie tak policjant zaatakował to najprawdopodobniej skończyłbym z zadrutowaną szczęką, wstrząśnieniem mózgu, złamaniami lub pęknięciami kości rąk. Ten gość tak nie skończył. Przypuszczam, że policjant widział gardę. Być może gdyby cios policjanta doszedł celu i Kloc traciłby przytomność, to policjant nie kopałby dalej.
Nie oznacza to, iż uważam jednoznacznie, że policjant jest niewinny. Tak nie jest.
Możliwe jest także, że jakiś matoł w mundurze źle rozpoznał grupę i faktyczni zadymiarze przeszli obok przez nikogo nie niepokojeni, a zatrzymano niewinnych.
Pytań jest dużo.