A w ogóle to ciekawe jak w obliczu tej sytuacji rozstrzygnie się referendum w sprawie wejścia do Unii. Jeśli miałoby się okazać, że wygrają eurosceptycy lub frekwencja byłaby zbyt niska, to Polska przeżyłaby jedną z większych porażek (kompromitacji) politycznych w swojej historii. Cały proces przygotowań wziąłby w łeb. Sama idea dostosowania prawa i przepisów nie jest zła i była potrzebna nawet bez wejścia do Unii, ale jest wiele innych czynników, które straciłyby swój sens i byt.
Inną sprawą jest, że nasz kraj ukazałby światu swoje prawdziwe oblicze primadonny na glinianych nogach. Tak hardo wspieramy USA i burzymy się przeciwko Niemcom i Francji (tej drugiej najbardziej), tak gorliwie popieramy Stany w NATO, tacy twardzi jesteśmy (również w negocjacjach z Unią) a tu dup! Przegrana w referendum. Chirac miałby się z czego śmiać.
Nie to, że go za nadawanie nam lubię, ale niestety ma rację. [chociaż dałbym mu za to w mordę]