Nic sobie nie wmawiam, cała dyskusja publiczna sprowadziła się do odpierania pisowskiej propagandy, że ktoś tam napadł na marsz.
Media owszem pokazały wszystko,
bo ja tam wcale nie byłem, nikt z moich znajomych nie był, a
wiem że był duży marsz - to skąd ja to wiem, jak nie z mediów?

Znam przebieg tego marszu, wiem gdzie się rozpoczął, gdzie i o której skończył, kto uczestniczył, kto nie uczestniczył itd itp Czytałem, słuchałem, widziałem foto i video.
Narzekania, że "nie pokazano wielkiego marszu" są dalszym ciągiem dobrze znanego pisowskiego narzekania na media, a przyczynę tego narzekania możemy omówić jutro w POLITYCE, aby tutaj nie denerwować tych forumowiczów, którzy tego czytać nie chcą.