Cytat:
Napisany przez Reetou
Okazuje się, że iTunes przy imporcie posiłkuje się tagami mp3, a ponieważ przy tego typu kursie nikt się nie kwapił ich nadaniu, to mamy 150 albumów.
Przerobienie tagów 150 utworów trochę zajęło. Bo nie wystarczyło wpisać wszystkim z automatu takiego samego albumu i wykonawcy. iTunes przyjął całość dopiero po wpisaniu numeru ścieżki dla każdego "utworu" w jego tagach.
|
Z całym szacunkiem Reetou, ale właśnie jakby czepiasz się do czegoś, co jest dobrze wykonane, widocznie z przyzwyczajenia do bałaganu środowiska Windows.
Apple to świat UNIX, a tam komputer robi dokładnie to, o co został poproszony.
Nawet kucharki używające Apple nie powiedzą "komputer pomylił się", co jest powszechne w naszej windowsowej kulturze.
Co do
zen, to jest to stara i popularna metafora wielu architektów uniksowych programów - ultraprostych i ponadczasowych, jak np. edytor vi
M@X sam tego nie wymyślił, po prostu jest obcykany z porządnym softem i gdzieś to przeczytał ;P
A całe narzekanie na biblioteki kontra "bezpośredni dostęp do plików" jest naiwne, co wykazałem x postów niżej. User Windows nigdy nie miał dostępu do żadnego pliku. Zresztą plik nie istnieje.