Podejrzewam, że miało to na celu niedoprowadzenie do spadku przychodów poniżej pewnego progu oraz jak wspomniałeś utrzymanie ceny produktu ale dlaczego...?
To, co napisałeś o Ludwiku i produkcie Premium to prawda. Ten produkt, po otwarciu rynku, stał się mało konkurencyjny - tani, brzydka butelka, ale miał jedną zaletę - świadomość marki. Co zrobił Ludwik, żeby się podnieść? Zmienił szatę graficzną i... niespodzianka, podniósł cenę. Tak, bo był za tani i ludzie nie mieli do niego zaufania. Sprzedaż wzrosła! Zatem podejrzewam, że po to ta polityka, utrzymania poziomu ceny.
Jednocześnie, Ludwik ma ogromną przewagę jako dostawca, więc może się niejako bawić tym rynkiem. Możliwe, że to robota konkurencji, ale może też końcowych sklepów/marketów, które chciałyby kupić taniej, mieć większy zysk, ale niestety, sorry, tak się nie dało...
Poza tym, rozmawiałem kiedyś z chemikiem, który mi powiedział, że Ludwik, to jeden z lepszych płynów, który jest naprawdę dobry, 'zdrowy'. My w domu stosujemy odkąd pamiętam.
Cytat:
|
Napisany przez UOKiK
Jedną z praktyk stosowanych przez przedsiębiorcę było zobowiązanie dystrybutorów chemii gospodarczej do stosowania ustalonych przez niego cen hurtowych. Nie mogli oni odsprzedawać towarów taniej niż ustalił to producent. Praktyka trwała w latach 2000-2010 i dotyczyła m.in. domowych środków czystości (np. płyny do mycia naczyń Ludwik i Lucek), kosmetyków (ABE) czy pasty do obuwia (Buwi). Ponadto w latach 2009-2010 spółka określała minimalne ceny odsprzedaży, jakie mogły znaleźć się w gazetkach promocyjnych dystrybutorów.
10 lat trwało również porozumienie Inco-Veritas z dystrybutorami nawozów ogrodniczych, polegające na ustalaniu minimalnych hurtowych ceny odsprzedaży swoich produktów (m.in. marek: Florovit, Azofoska czy Fruktovit). Ponadto spółka dokonała podziału rynku zakazując sprzedaży nawozów do sklepów wielkopowierzchniowych bez swojej zgody ***8211; dzięki temu producent m.in. nie musiał obawiać się konkurencji przy własnej sprzedaży nawozów do dużych placówek handlowych.
|