|
Nie, nie czytuję, nic ciekawego, a wręcz uważam to pismo za... ech, nieważne.
Oczywiście przez dekadę kilka numerów przejrzałem, stąd wiem o czym to jest.
Ale nie jestem także miłośnikiem ciągłego rozprawiania o okolicach męskiego krocza (z obu stron), fekaliach i innych wydzielinach, w czym się lubujecie i co stanowi esencję waszej myśli społeczno-politycznej.
|