hello.
zgubiłem się, zgłupiałem i się poddałem.
zaczęło się od chęci postawienia od nowa systemu na lapku (Vaio) z partycji Recovery. Jak do tej pory wszystko grało bez problemu tak dziś wyskoczyło pare dziwnych rzeczy.
Próba startu z partycji Reco wyrzuca taki komunikat
To pomyślałem, że coś tam się poprzestawiało i z płyt Reco pójdzie. pomyłka. próba ruszenia z płyt kończy się
could find bootmgr
Szukając podpowiedzi w necie natrafiłem by się upewnić czy partycja z Reco jest 'aktywna'. W zarządzaniu dyskami jest... ale... nie wiedzieć czemu jest też pusta
Nic z niej nigdy ni ewywalałem ani ją niczym złym nie traktowałem więc wtf?
Normalnie tej partycji nie widać, ale podczas tworzenia RecoDVD pojawia się w systemie. No to już... i okazuje się, że jednak tam coś jest
wchodzę na partycje Reco a tam to co być powinno
Skopiowałem zawartość na D. wsio się skopiowało.
No i się pogubiłem i zgłupiałem.
Pal już licho cuda z pełną/pustą partycją... ale co się mogło stać, że teraz nie można z tej partycji ruszyć by postawić 'fabryczny' system?
Proszę o pomoc, o wskazówki, o pomysły.