Ja na małych rondach używam kierunkowskazów sporadycznie, na tych wirnikowych, młynowych, wiatrakowych, czy jak się one tam nazywają, używam czasami tam gdzie trzeba. Najlepszy dowcip, to ogromne rondo przy Marsa, jak się jedzie od strony Grochowskiej, to umarł w butach, rondo bez świateł nie działało, zrobili światła, dalej nie działa.
Po co robić rondo jak są na nim światła? Taniej by wyszło zrobić normalne skrzyżowanie.