Kobieta w aucie gadająca przez komórkę, to żywy taran, niech wszyscy zmykają, wczoraj taka jedna chciała jakimś strasznie wypolerowanym starszawym audi załatwić ogromną cysternę z gazem płynnym. Wyjeżdżała ze stacji benzynowej w Wawrze, a potem miała przez 3 godziny pretensje do wszystkich, nawet do drogówki, bo on ci ten kierowiec tira nic nie zauważył z tej swojej kabiny na wysokościach, a ona se wieśwagen z kółkami popsiutasła, jemu zresztą też światło.
Robiłem zakupy, na koniec widziałem, że pies z latarką grzebał jej pod maską, wnerwiła?