Zarówno w liceum (profil informatyczny), jak i na studiach, byłem bardzo dobry w programowaniu - głównie Pascal, a później Delphi, co odzwierciedlały moje oceny. Natomiast przeciętnie, aby nie napisać kiepsko szło mi z matematyki. Nigdy do końca nie rozumiałem tej dziwnej teorii, że programista musi być mistrzem matematyki. Programowanie zawsze kojarzyło mi się (i nadal tak jest) z bardzo prostą matematyką, prymitywne operacje logiczne, funkcje czy przeliczanie systemów liczbowych - głównie na kalkulatorze. Ma się to nijak do zadań z całkami krzywoliniowymi czy czymś równie obłędnym

, no ale piszę tylko o swoich odczuciach ...
Natomiast widzę u kolegi entuzjazm i to się chwali

, matematyka z pewnością się przyda w dalszych stopniach edukacji a nawet i w sklepie spożywczym
pozdrawiam