I już po dwóch Wigiliach. Jedna w Bazie z Matulą a druga u Teściów. Z tym,że tam to jadłem tylko barszczyk i napiłem się likieru kawowego. W domku zaś łyknąłem Martini czerwone plus sok pomarańczowy (mało Martini, dużo soku). No i Lady Eva zabrania mi prowadzić TIE BOMBERA, bo mówi,ze jak stuknę się z X-Wingiem, to będę "po alkoholu" i będzie na mnie

. A ja chciałem 'zaszaleć" po nocy , na Ostrowie