Akurat jestem przeciwny "plikowniom" takim jak Megaupload, Rapidshare itd. właśnie dlatego, że są ostoją piractwa - ale to też nie do końca prawda. Administracja tych serwisów po zgłoszeniu linków usuwała pirackie treści. Niemożliwym jest przecież aby wszystkie dane, które użytkownicy wrzucają były sprawdzane... Bardziej bym to widział jako grubą łapówkę koncernów i zemstę za ten klip reklamowy.
A czy szkoda ludzi, którzy przechowywali tam swoje prywatne dane? Z jednej strony tak, a z drugiej mają nauczkę, że chmury potrafią się szybko skroplić. Dbajmy o swoje dane sami i nie oddawajmy całego naszego życia jakimś firmom.