|
I dlatego (między innymi dlatego, bo często dochodzi jeszcze prowizja dla operatorów) nie wysyłam sms-ów charytatywnych i nie będę też kupował ebooków po takich cenach. Kupuję różne poradniki i książki powiedzmy naukowe, ale nie pogardziłbym także beletrystyką. Ale nie po cenie zbliżonej do ceny książki fizycznej. 50% to max.
Zresztą i tak najbardziej zależy mi na obcojęzycznych. W Stanach standardowe ceny nie są może dużo lepsze, ale sporo jest promocji i można wiele rzeczy po atrakcyjnych cenach kupić.
__________________
neverending path to perfection..
|