Dysk fizycznie miał problemy z odczytem zapisanych uprzednio plików (prędkość odczytu spadająca do 100kB/s przy dysku USB2.0 to nie jest normalne, jeden plik zatrybił dopiero po kilkukrotnej próbie skopiowania. Jak na porysowanym CD

).
Błędy były zarówno pod Windows (HDTune) jak i Suse (Palimpsest).
Aktualnie SMART twierdzi że dysk jest absolutnie czysty. Remapowanych zero. Realokowanych - zero. Wszystko zielone i OK. A dopiero co wszystko świeciło się na czerwono....
Mało tego skan powierzchi oprócz wielkiego połacia(ponad 60GB) badów na końcu dysku pokazał kilkanaście badów rozsianych na całej powierzchni.
I to było już po sformatowaniu dysku na NTFS (dysk normalnie pracuje w EXT4) . Więc błędy systemu plików to nie były.
Aktualnie dysk wg HDTune 100% czysty. Nie ma ani badów na końcu ani tych losowych.
Co do zerowania to nie użyłem niczego specjalnego - prymitywnej funkcji CCleaner która zapisuje (chyba zerami) tylko nieużywane sektory dysku (także cały system plików i pliki zostają).
W zasadzie nie wiem czy to się fizycznie różni od zapchania całego dysku śmieciami a następnie ich skasowaniu.