Zachowanie Breivika na sali sądowej
http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/zach...rtaz-duzy.html
Widziałem wczoraj w telewizji i czegoś tu nie rozumiem.. Daleki jestem od gloryfikowania amerykańskiego systemu sprawiedliwości, ale mam wrażenie, że tam ten człowiek przyszedłby na rozprawę w więziennym stroju, skuty kajdankami i siedzący za kratami albo pancerną szybą, pilnowany przed uzbrojonych strażników. I tak to powinno wyglądać.
Tutaj natomiast jest w garniturze, śmieje się, pogaduje, ściska ręce (jak na zdjęciu). Co jest?! I na dodatek ma możliwość na różne gesty, wygłaszanie swoich przemyśleń itp. Przecież to prosta droga, żeby znalazł naśladowców...
Zawsze jestem za szacunkiem dla innego człowieka, ale mam wrażenie, że tutaj mamy trochę za bardzo w tę stronę przesuniętą granicę. Ten człowiek jest mordercą, czemu nikt nie zaprzecza. Powinien więc być jako taki traktowany. Bez względu na to, jaki będize wyrok.