|
A cóż ta dziewczyna winna, że ją przejechali? Przed pędzącym samochodem nie da się tak łatwo uskoczyć, a przecież nie mogła przewidzieć, że się zderzą. Jakby stanęła jak najbliżej trasy wyścigu żeby poczuć dreszczyk emocji, to sama sobie byłaby winna, ale z tego co czytałem, oni się tam nie ścigali. Prawdopodobnie przyszła oglądać nielegalne wyścigi (mogła tam też być przypadkiem, siedząc z chłopakiem na ławce, ale to jest wątpliwe), ale tu się nie ma co dziwić - zwykła ciekawość, taka sama jak kibiców sportów samochodowych przychodzących oglądać wyścig - tyle że tam organizatorzy czuwają nad bezpieczeństwem.
|