No właśnie na windows różnice są dramatyczne, na Linuksie mniejsze.
Nie wyobrażam sobie, żeby jakiś program wstawał 16 sekund. 5 sekund to już wieczność, tyle odpala mi sie (pierwszy raz) kobyła Seamonkey, która sprawdza pocztę, cache itd. I mnie denerwuje

Chrome wstawało duuużo szybciej.
Wczoraj robiłem test i ok 10 programów uruchomionych jednocześnie jednym poleceniem (i to całkiem spore - LibreOffice, Srcibus, Inkscape, Blender, GIMP, Audacity itd) odpalało się z HDD ok 16 sekund, z Pendrive - 14 sekund. O dziwo włączenie kompresji na pendrive, co powinno zaowocować przyrostem jego prędkości odczytu rzędu 300% zupełnie nic nie dało.
Stąd nie wiem czy warto mi wydawać prawie 400zł. Na razie odpuszcze, bo może po prostu reszta leciwego kompa jest wąskim gardłem.
System startuje 30 sekund, co i tak jest dla mnie za długo, gdyby startował 3 minuty to chyba bym zdążył kawę zrobić... ale nowa wersja ma sie bootować szybciej.