Ponieważ leże w domu obolały na zwolnieniu, postanowiłem sobie osłodzić ten czas dołączając do szanownego grona posiadaczy SSD.
Jako że mój stary ale jary kompjuter nie ma SATAIII i 830stka to spory overkill zamówiłem budżetową konstrukcję o niebotycznych prędkościach 180/90MB/s
OCZ Petrol 64GB
za astronomiczną kwotę 199zł + kw.
Niestety w tej cenie nic innego niż "osławiony" OCZ nie ma. Mam nadzieje że nie padnie. W razie czego ma 3 lata gwarancji.
Nie ma SandForca, nie stosuje kompresji, za to ma 512MB cache (czyli co? cały system mi sie w cache zmieści

?)
Pewnie położę na nim BTRFS z lzo, trim, ssd_spread i zobaczymy.... może ze 300-400MB/s wyciągnie

Dysk będzie raczej 100% systemowy. Troche za duży, ale nic mniejszego nie ma :/