Biorąc pod uwagę, że i tak trochę na telefon wydaję oraz to, że przez szereg lat miałem abonament (pół roku temu rozwiązałem umowę i przeszedłem tym samym na kartę, ale nie widzę nic złego w powrocie, jako że stawka minutowa ta sama), myślałem na poważnie nad jakimś przyzwoitym smartfonem. Poczytałem sobie nieco, pozachwycałem się takimi modelami, jak Galaxy III S.
Testy na monitorze komputera to nie wszystko, więc pobawiłem się trochę konkretnymi modelami znajomych. Takimi nowymi, bright and shiny, żeby przytoczyć hurraoptymistyczny tytuł piosenki z Bubble Boya.
Nie, no nawet całkiem fajne. Naprawdę miło się ich używa, ekrany są wyraźne, interfejsy funkcjonalne, możliwości spore. Pod warunkiem oczywiście, że mówimy o smartfonach w cenie od 1000, a najlepiej 1500 zł w górę. Jednocześnie jednak pierwsza konkluzja jaka mi się pojawiła po tych przymiarkach - nie wydam kilkuset zł (+ abo rzecz jasna) na zabawkę. Bardziej opłaca mi się kupić PS3, bo to jest zabawka dużo fajniejsza. A telefon ma mi posłużyć przede wszystkim jako solidne narzędzie, które nie zepsuje się od upadku, przyda się na weekendowym wypadzie poza miasto, czy urlopowym w góry, które nie ma powodować grymasu zazdrości na twarzach osób dookoła mnie, a raczej przywoływać banana na mojej gębie ilekroć nie zechcę go użyć.
Zdecydowałem się na zakup Samsunga C3350 Solid - w sklepie za gotówkę, zresztą za ułamek ceny dzisiejszych smartfonów. Jest wodoodporny, więc będę mógł go sobie zawiesić na smyczce (tej od Barteza oczywiście

) i bez obaw iść na ponton - dotychczas telefon zostawiałem zwykle na brzegu, co nie jest dobrym rozwiązaniem w razie gdyby np. coś się stało i byłaby potrzebna pomoc. Telefon zgodnie z tym, co piszą użytkownicy, trzyma przy normalnym użytkowaniu 7-10 dni - to wynik zbliżony do starych nokii, a te wspominam naprawdę dobrze.
Może po jakimś czasie dokupię sobie bardziej "funkcjonalno-reprezentacyjny" telefon, z nawigacją, czy możliwością kręcenia filmów HD (mój ultrazoom mimo że bardzo fajny tej akurat funkcji jeszcze nie posiada). A może po prostu kompaktową cyfrówkę HD sobie kupię i głowy sobie już fonem zawracał więcej nie będę - to już zobaczę, jak z kwartał Samsunga poużywam.