Prometeusz
...niestety bo napaliłem sie na ten film jak na mało który

....
Najpierw zalety, bo te też były.
Efekty specjalne rewelacyjne, klimat troche jak Mass Effect troche jak stare komiksy sci-fi, początkowe wrażenie super.
Na tym koniec zalet. Jeżeli chodzi o resztę to jest to po prostu kiszka.
Idiotyczny powód wyprawy, niezrównoważona psychicznie i beznadziejnie tępa załoga (z której większość to mięso armatnie ze względu na głupotę własną lub innych).
Szkoda że nie giną w ciągu 10 minut, przestaliby denerwować.
Cała wyprawa mimo ogromnego funduszu jest tak przemyślana, zabezpieczona, zarządzana i wykonana jakby to robiły dzieci. Ciężko uwierzyć w takie bzdury.
Totalnie bezsensowne motywy działań niektórych osób...
Zamienienie Alien(s) w płaski pseudoreligijny film o początkach naszej cywilizacji i całe to filozofowanie nie wyszło na dobre.
Równie głupi jak ludzie są w tym filmie obcy, którzy wykazali się piramidalną wręcz głupotą w obchodzeniu się z tym co sami stworzyli. I do tego motywy ich działań są co najmniej dziwne (może w sequelu coś sie wyjaśni, ale pewnie będzie tylko wielki zawód).
Także ich "technologia" robi bardzo słabe wrażenie. Jedyna zaawansowana rzecz to hologramy które mają przekazać istotom które przypadkiem odnajdą ich zwłoki to jak zgineli. Faktycznie bardzo przydatne.

Reszta znalezisk jest mniej więcej tak fascynująca jak góra granitu. I taka jest też reakcja załogi, łazą sobie jakby to był Tatry.
Postacie płaskie, niektóre miały być chyba tak bardzo charakterystyczne - że aż wyszły sztucznie. A reszta tak jak wspomniałem mięso armatnie. Nikt nie będzie ich pamiętać - w przeciwieństwie do Ellen Ripley czy żołnierzy z dwójki.
Generalnie film roi sie od błedów, głupot, nieścisłości i bezsensowności. Umierająca baba ucieka załodze (która jej nie goni bo po co) i potem lata z dziurą w brzuchu załataną zszywkami.
A stwórcy ludzkości są idiotami.
Ważne postacie giną w tak głupi i mało efektowny sposób że aż się człowiek zastanawia po co żyli tak długo, żeby zginąć jak pierwsza lepsza mucha

Jeżeli ktoś liczy na bohaterską śmierć, odwagę, pokaz siły woli czy walkę do końca i takie różne - nic takiego tu nie ma. NIC.
Spodziewałem się czegoś lepszego, wystarczyło lepiej wczuć się w ludzi którzy uczestniczą w takiej wyprawie, w ludzi którzy ją przygotowują. Jak to by wyglądało?
Co by robili? Jak się zachowywali? Wątpie, żeby każdy szukał pierwszej okazji żeby pożegnać się z tym światem i zawalić misję. I wyszła kiszka.
Były lepsze momenty, fajnie nawet sie oglądało, momentami był dla mnie za "mocny" (to też bynajmniej nie zaleta) i generalnie spodziewałem się lepszego dzieła
Według recenzji w necie ludzie się śmieją z ziejącej z tego filmu głupoty podczas projekcji... . Na szczęście u mnie jakoś obyło się bez tego.