@andrzejj9,
tak jak sobrus zauważył, kolory mają tyle wspólnego z filtrem polaryzacyjnym, że pozwala je uwidocznić
Tutaj świetny artykuł:
http://www.optyczne.pl/35.1-poradnik..._praktyce.html
Przykłady tam podane są bardzo dobre, ale subtelne.
Na początek użycie filtra pozwala w ogóle zrobić fakturę nieba czy taflę wody albo zdjęcie zza szyby. Często jest to jedyna możliwość.
Tafla wody jest szczególnie interesująca, jest to związane z granicą dwóch ośrodków przezroczystych - kąt Brewstera.
W górach jest woda, jest niebo, odbić tam mnóstwo
Tutaj stary ale ciekawy test filtrów:
http://www.optyczne.pl/7.1-Inne_test...st%C4%99p.html
Ja bym polecał kupić dowolną taniochę, z marek innych niż tam wymienione, a potem w miarę możliwości porównać z innym filtrem.
Niektórzy filtra nigdy nie zdejmują, bo nie popsuje on zdjęcia, a chroni obiektyw, no i zazwyczaj jakieś tam zbędne odblaski zlikwiduje. Minusy to strata 1-2 EV i inne drobne zaburzenia optyczne.
----
Natomiast "ładne kolory" to mi się źle kojarzą, choćby z cukierkowymi LCD TV. Miałem w ręku ze dwie hybrydy Canona i w trybie Auto miały właśnie takie cukierkowe ustawienia, głównie WB to robi. Obecnie za zaletę uznaje się raczej maksymalny brak ingerencji w obraz, taka epoka Reality, więc trudno mówić o ładnych kolorach jako zalecie. Ale te Reality też jest głupie, bo przecież każdy człowiek widzi inaczej, więc jest to raczej dopasowanie do masowych gustów.