|
Idzie sobie strażak ulicą i widzi chłopaczka. Chłopaczek ma czerwony wózek, do jego boku przymocowane małe drabinki, na skrzyni parę wiader, jakiś wąż ogrodowy. Całkiem udany dziecięcy wóz strażacki, ciągnięty przez psa i kota. Przy czym pies miał uprząż na szyi, a kot - przywiązaną do jaj. Strażak zwraca uwagę dzieciakowi:
- Wiesz, jakby kot też miał uprząż do szyi, to byś szybciej jechał do pożaru.
- Phi, bez syreny?
Wzrok kobiety jest specyficzny. Z pięciu metrów zauważy kobiecy włos na klapie Twojego garnituru. A drzwi od garażu nie widzi z metra.
Matiz ma jeden plus...
- Gdzie?!
- Na akumulatorze.
Jest ci nudno?
Siedzisz sam samiuteńki?
Nikt do ciebie nawet nie zadzwoni?
Nie wiesz co zrobić?
Weź kredyt!
|