Pacz pan, a za wyprowadzanie Żydów z getta warszawskiego brat dziadka miał u Niemców zaoczną czapę i była za niego ogromna nagroda, ale za cwany był i nie dał się złapać. Pieniądze pewnie jakieś od nich brał, bo trzeba było przekupić masę osób. Po wojnie ożenił się z Żydówką i wyjechali do Niu Jorka.

Dziadek dokarmiał za darmo Żydów ukrywających się po lasach, czym narażał całą rodzinę na rozwałkę.
Ale przecież to polscy antysemici, co antysemityzm wyssali z mlekiem matki.