Trochę się nie zgodzę. Zysk brutto też stanowi podstawę do obliczenia podatku.
O dochodach częściej się mówi w przypadku DG czy gosp. dom. Zysk jest tym samym, ale częściej w odniesieniu do firm. Sens jest ten sam. Mi chodzi o zasadę ogólną, bez wkraczania w podstawy rachunkowości.
Jeśli już mówisz o wartościach netto i brutto to rozróżnia się dochód/zysk brutto (przed opodatkowaniem) i dochód/zysk netto (po odliczeniu podatku). Mamy jeszcze zyski kapitałowe, nadzwyczajne, operacyjne itp. itd.
Można przyjąć, że w artykule posługując się terminem "dochód" nie podali precyzyjnie o co chodzi i można domniemywać, że chodzi o to, co firma zarobiła. Jeśli by napisali "zysk operacyjny" to wtedy wiadomo, że jeszcze trzeba od tego "trochę" odliczyć. Jeśli to "zysk normalny" to można przyjąć, że firma się nie rozwija... itp.
Mogłem też coś popieprzyć, na studiach miałem to parę lat temu... a łeb odwykł od ekonomicznych terminów. Zawszę mogę pomęczyć drugą połówkę, ona jest na bieżąco i ma do tych tematów talent.