|
Ja wiem, że pewien wyznawca Rydzyka tak to ujął, ale jednak chodziło o ciastka i ogólnie sens był zupełnie inny.
Nie macie chleba, to jedzcie ciastka. Czyli logicznie: nie ma na bułki, niech je sushi. Maria Teresa, Rousseau, Maria Antonina itd, takie tam historie... Ale po co ja to mówię i komu... Zaraz znowu mnie zbluzga...
Ostatnio zmieniany przez pali : 21.09.2012 o godz. 15:16
|