Ciąg dalszy mojej ''walki z wiatrakami'' jako że dostałem pozwolenie na wycinkę tego 3 świerka :

który się ostał po nawałnicy ,dziś znalazłem czas i chęć aby zrobić z nim porządek

oto ostatni widok z owego świerka na moją chałupinę :

przystąpiłem do wycinki ''metodą alpinistyczną'' od czubka :

potem po kolei goliłem go z gałęzi , no i kolejne cięcie mniej więcej w połowie ,trochę było niebezpiecznie ,ale przywiązałem się linką holowniczą od golfa-oczywiście za szyję

i jak świerk został już pozbawiony gałęzi , został powalony na ziemię

gałęzie ścinałem dlatego że troszkę wiało i żeby nie zadziałały one jak żagiel .Świerk upadł mniej więcej gdzie chciałem

całe szczęście obyło się bez jakiś problemów , no i w kieszeni została mi kasa , nie musiałem wynajmować zwyżki ani innych profesjonalistów

zdjęć mało ale nie było komu ich robić

dobrze że dostałem to pozwolenie bo środek pnia po świerku był jak papier ,tak więc przy kolejnej nawałnicy mógł by być problem! Teraz tylko muszę coś posadzić ,tak chce gmina , myślałem nad marihuaną