|
Wiem o czym mówisz, to znana teoria, ale uważam ją za niezbyt pewną. Kiedyś to liczyłem z bardziej obeznanym kolegą, na paru przykładach w dziejach PL i wyszło nam, że jedyna znacząca nadreprezentacja Żydów w strukturach decyzyjnych była w czasach tuż przed awanturą Moczara - nomen omen ta nieco wstydliwa dla wszystkich historia była oparta na realnych podstawach.
Natomiast w czasach przedwojennych, Żydzi stanowili około 10% społeczeństwa, jak od wieków i tak jak mówisz, byli to chechłaci - coś czego prawie nie było np. w Niemczech. A u nas odwrotnie, prawie nie było inteligencji żydowskiej. Pojedyncze jednostki były zasymilowane do cna, ale nawet biorąc pod uwagę pochodzenie, to np. w KPP nie można się ich doliczyć więcej niż 20-30%. Podobnie w sztuce, literaturze, nauce - chociaż akurat często były to jednostki wybitne, jak Słonimski, Tuwim czy ba! Mickiewicz. Myślę, że chodzi o coś innego.
Ostatnio zmieniany przez pali : 29.10.2012 o godz. 16:42
|