Takie nazewnictwo też jest bez sensu. Kolorów jest zbyt wiele, żeby je wszystkie ponazwać. Także, na ten przykład ja, używam tylko podstawowych typu: czerwony, ciemno czerwony, jasno czerwony, zaś na hasła: karmazyn robię wielkie oczy.
Nie jestem daltonistą, cały czas podkreślam.

Chodzi mi o zbędną nomenklaturę.