Ja jednego omal nie uszkodziłem zaraz po założeniu, po dwudziestu metrach jazdy - ruszyłem po wąskiej osiedlowej uliczce i musiałem lekko odbić w lewo, bo jakiś gość akurat otworzył drzwi swojego auta jak do niego dojeżdżałem. Opona lekko szurnęła o krawężnik (a jak nie miałem kołpaków to oczywiście nie zdarzyło się coś takiego z rok) i gdyby był on trochę wyższy to pewnie i kołpak by się przytarł