|
Szczerze mowic, zrobilem to dla sprawdzenia, czy temat ten nadal jest "gorocy".
Dobra.
Dla sprawiedliwosci - Nero tez ma wady, ktore momentami doprowadzaja mnie do szalu:
- za kazdym razem przywraca domyslne ustawienia ramek i okien (nie chce mi sie tego szukac w configach), osobiscie bardziej rajcuje mnie pozycja w poziomie niz w pionie...
Dodatkowo:
- pasek ilosci danych wrzuconych na CD - jesli dane oscyluja pomiedzy 702 i 703 MB, to wcale nie wiadomo, czy wleza, czy tez nie,
- polskie ogonki - trzeba grzebac w fontach, bo nerus na arial'u, czy times'ie nie portafi wpisac litery "ś" (chociaz winoncd tez ma problemy - dajcie mu w ISO 9660 litere "ń"),
Sadze wiec, ze oba programy maja zbyt duzo niedorobek, aby mozna bylo stwierdzic, czy lepszy jest ten, czy tamten.
Co do instalatora, faktycznie jest wersja z angielskim. Sorki.
Uzywam Nero, bo ten w przeciwienstwie do winoncd nie kopie sie pod Win2000 (przynajmniej winoncd - wersja z niemiecka instalka).
Co do predkosci zrzucania image'a w winonie, to dla spokoju przeprowadzilem test pomiaru predkosci (mam cd-rom Teac'a cd-540e 3.0A - 40x model z lutego 2001) i to samo. Wiec nie w tym rzecz, nie uzywalem tez CD-rom expansion utility do ograniczania predkosci cd-rom'u (mam x17-x40).
|