Nie mów mi o Parandowskiej, pisz lepiej o gównie, szambie i padlinie.
Co tam bufetowa zobaczyła w Paryżu, to tylko świadczy o tym jaki poziom wiedzy ma ta prowincjuszka o dużym mieście.
Jeśli chodzi o targowiska w Paryżu, to co tydzień jest zamykana inna ulica i wpuszczani mali sprzedawcy.
U nas właśnie skasowało się handel w przejściu podziemnym przy dworcu Centralnym, bo było tam wszystko i psuło handel Złotym Tarasom

Podnieśli ludziom tak, że nikt nie jest w stanie zapłacić, oczywiście przy pomocy zewnętrznej firmy znajomej królika.
Jest dobrze, będzie lepiej.