Nowomowa zaczęła się gdzieś na początku lat osiemdziesiątych, końcu siedemdziesiątych, pomijam nowomowę PRLowskich ważniaków, bo oni po prostu po polsku źle mówili, ale "dziennikarze", to wyłączanie...
Potem to przybrało inny charakter, tworzyło się zlepki, żeby pokazać *****izm władzy, teraz jest to oddolna inicjatywa, bardzo tępych ludzików, ale przenika wyżej, jak słyszę czasami, tą nowomowę w wykonaniu mojej dość inteligentnej córki, to mnie ciarki przechodzą, niestety tak się mówi między sobą na Uniwersytecie Warszawskim.