|
Akcja w Magdalence
Prawda, popelniono bledy, ale na podobnej zasadzie co
Amerykanie popelnili bledy 11.IX.2001: kto mogl wowczas przewidziec ze samoloty zostaly porwane zeby rozbic je o budynki? To sie nie miescilo w glowie, podobnie bylo i tutaj.
Policjant ktory zginal, zginal w sposob bardzo pechowy, o czym media jakos milcza. Po prostu - zboje rzucili granat, ktorego podmuch powalil owego policjanta do tylu tak ze usiadl na zakopanej tam
minie. Ta wybuchla rozrywajac mu posladki, ktore nie sa zabezpieczone zadna kamizelka kuloodporna, niczym. Wykrwawil sie prawie natychmiast.
Jezeli mowic o bledach w calej tej akcji to chyba tylko o dwoch: braku
zabezpieczenia medycznego na miejscu akcji
oraz tym ze od wielu lat zboje bardziej sie boja innych zbojow anizeli policji.
Ale nasza policja niewiele widac rozni sie od bandytow i sama stosuje bandyckie metody dzialania. To i ma bandyckie konsekwencje. A jesli policja nie wiedziala kto tam jest, to po prostu - zawiodlo rozpoznanie.
|