E tam, od marzeń. Zwykła umowa społeczna, że pół Polski zrzuca się na kilkudziesięciu szczęśliwców rocznie, którzy nie robiąc zupełnie nic otrzymają sporo kasy. Prawdopodobieństwo że się wejdzie do tego grona jest nawet przy regularnym graniu prawie żadne (jak sobie teraz wyliczyłem, statystycznie zaledwie jeden na ok. 3 600 obstawiających po jednym zakładzie w każdym losowaniu przez kolejne 25 lat trafi w tym czasie szóstkę).
Znacznie bardziej prawdopodobne jest, że do milionów dojdziemy w tym czasie inwestując pieniądze i ciężko pracując. Ale jak widać większość woli znikomą szansę na to, że dostaną coś za prawie darmo, niż całkiem realną, że dociułają się pracą
Oczywiście samemu też zdarza mi się grać, w końcu niech nawet tylko marzenia, ale za 3 zł to nawet niedrogo