Wczoraj wróciłem ze służbowej. Prawie 400 km. Na szczęście jak dojechałem, to można było już się meldować w hotelu.
A po drodze sobie zajechałem na stację benzynową, kawusia, kanapka zrobiona w domu, kibelek i wio.
O tyle czasem jest źle, że niektóre ośrodki hotelowe położone są poza miastem. Można sobie co najwyżej po lesie pochodzić.