Tyle tylko, że ta szlifierka Boscha wyprodukowana w Chinach w sklepie kosztuje tyle samo, co ta europejska.
To samo jest ze sprzętem Stihla.
Mówcie, co chcecie ale to nie jest to samo, mimo zapewnień o rygorystycznym przestrzeganiu wymogów technologicznych przez renomowanego producenta. Nawet chiński metal bardziej przypomina masło, aniżeli to czym być powinien.
Nie trzeba tego przerabiać na własnej skórze, wystarczy pogadać z ludźmi z serwisów.
Koszty wyprodukowania czegokolwiek w Europie nie biorą się tylko z żądzy zarządów i drogiej siły roboczej. Coraz większą część stanowią podatki. W Unii jest tego tyle, że to się w pale nie mieści i to one duszą każdą przedsiębiorczość w zarodku. Czegokolwiek byś nie produkował, to wszystko na dzień dobry musi być drogie.
Teraz mamy kryzys, i co? Podnosimy podatki oczywiście!