|
Policja i cały nadzór ruchu drogowego nie mogą być traktowane jako instytucje ekonomicznie dochodowe.
Nie ma ich w miejscach, gdzie rzeczywiście byliby potrzebni, bo wolą stać w krzakach i pstrykać suszarką, albo sczytywać fotoradary. Wolą, albo teraz im się każe.
W centrach i miejscach, które wymienił Jarson jest wiele wykroczeń innych niż prędkość, tylko że im trzeba poswięcić więcej czasu i fatygi. Po co, skoro można łatwiej i szybciej?
__________________
Pozdr./Grzeniu
|