Cytat:
Napisany przez demek
zdania nie zmienie o to sie nie boj.
|
Sam też tak kiedyś myślałem

Mało tego, moi uczniowie których uczyłem jeździć w większości również zarzekali się dokładnie w ten sam sposób - ale jeszcze nie słyszałem takiego, co by przy rozmowie po jakimś czasie dalej tak mówił
Cytat:
Napisany przez demek
@jarson
jak jest 50 to 70 mozna przecierpiec ale nie *****i jadacych wiecej. przeczytaj uwaznie o czym mowie od poczatku
|
Zawsze czytam uważnie i doskonale wiem, o czym piszesz od początku. Niezmiennie zresztą zgadzam się z Tobą (o czym już pisałem), że należy dokładać starań, żeby szaleńców z dróg ubywało. Jednak nie każdy kto przekracza prędkość o 20, 30. czy czasem nawet i 50 km/h to szaleniec.
Zdarzają się tacy, którzy w środku miasta jadą zderzak w zderzak przed kimś z przodu, przyspieszają i hamują agresywnie, jeśli droga jest wolna, jadą 60-70, niby nie aż tak wiele więcej, ale to po prostu widać, że to jest niebezpieczne. Jakby jechali tylko do 50-ciu ale tak ostro, to też byłoby niebezpieczne. Z kolei gdybyśmy sobie siedli w aucie przy jakiejś drodze wyjazdowej, jeszcze przy małym ruchu i obserwowali mijające nas pojazdy (jak to taki jest kilometr dalej, zbliża się, zbliża, zbliża, w końcu dojeżdża do nas i mija z jednostajną prędkością), to mógłby i 100 jechać a nie sprawiałby wrażania że jedzie niebezpiecznie - dopiero radar mógłby nas uświadomić o jego prędkości.
Jeśli policjant został wysłany na przedmieścia, na prostą drogę i tam wystawił mandat, a w tym samym czasie było gdzieś jakieś przejście przy przedszkolu czy szkole, gdzie go nie było, bo tam mandaty dałoby się wystawiać rzadziej, to znaczy że został wysłany w złe miejsce. I dlatego uważamy z Grzeniem, że stawianie patroli w takich miejscach nie jest dobre. Najpierw należy zajmować się sprawami najpilniejszymi, a dopiero potem innymi - mimo że rzeczywiście w myśl prawa przekroczenie prędkości to przekroczenie prędkości. Jeśli gdzieś grasują jeden morderca i jeden kieszonkowiec, to policja zajmie się w pierwszej kolejności mordercą, choć to nie znaczy że kieszonkowca popierają. W przypadku kontroli już tak nie jest, często łapią tych których najłatwiej złapać.