Cytat:
Napisany przez joujoujou
Ja tylko wtrącę swoje 3 grosze odnośnie edukacji adeptów... ...z kraju, w którym właśnie coś takiego funkcjonuje od wielu lat.
I generalnie - to NIE JEST dobre rozwiązanie. Bo kandydat na pełnoprawnego kierowcę uczy się głównie złych nawyków niestety. 
|
Dość dawno mnie w jukeju nie było, ale pamiętam doskonale, że o ile kulturę jazdy mają bardzo wysoką, to już umiejętności i znajomość przepisów ma się tam bardzo średnio. Właśnie sobie porozmawiałem między innymi na ten temat z obecnym tambylcem - podobno z młodymi kierowcami jest na tyle źle, że mają wprowadzić przez jakiś czas od zdania egzaminu zakaz jazdy po zmroku oraz ze znajomymi (jedynie z członkami rodziny).
Swoją drogą spójrzcie - tam przepisy starają się dostosowywać do realnych sytuacji. Jazda jest szczególnie trudna nocą, kiedy znacznie mniej widać, więc po zmroku chcą pozwolić jeździć dopiero kierowcom z pewnym obyciem na drodze. Młodzi kierowcy często dostają małpiego rozumu, kiedy są wśród kumpli przed którymi można się popisać, więc planują zabronić jazdy ze znajomymi.
Cytat:
Napisany przez sobrus
U nas też instruktorzy uczą złych nawyków.
Np wciskanie sprzęgła zawsze przed wciśnieciem hamulca.
Generalnie chodzi o to aby zdać egzamin...
|
W Polsce jest obowiązek wyjeżdżenia minimalnej ilości godzin w ramach kursu, ale nie ma obowiązku jeżdżenia ze złym instruktorem. Co ciekawe, nawet ceny są bardzo wyrównane i koszt uczenia się u tych lepszych zwykle nie jest wyższy albo jest niedużo wyższy niż u gorszych. Są tacy, którzy traktują swoją robotę na odwal się, albo cały czas mają przed oczami to, co ich nie powinno interesować - spalanie, stan sprzęgła, przeciążenie silnika itp. Nie jest jednak trudno znaleźć dobrych instruktorów, którzy mają umieją i chcą nauczyć kursanta.
Dla wielu kurs to za mało godzin, żeby się nauczyć w miarę poprawnie jeździć (bo o to chodzi przed egzaminem, wprawę nabiera się później), ale to akurat nie jest nic złego - dzięki temu zdolni lub wcześniej nauczeni nie muszą niepotrzebnie wydawać pieniędzy. Gorzej, że jest tendencja "puszczania" mniej zdolnych na egzamin mimo że nie opanowali w wystarczającym stopniu techniki kierowania pojazdem (w innym wypadku szkoła naraża się na zarzut naciągania klientów na dodatkowe godziny). To tylko szkodzi tym osobom, bo w efekcie nie zdają, tracą wobec tego pieniądze a i tak muszą dokupić dodatkowe godziny. A powtórne podejście często jest bardziej stresujące niż pierwsze (obawa przed powtórzeniem się niemiłej sytuacji oblania egzaminu).