Byłem na zakupach, szkocką z Lidla trzepnąłem z

wydałem wszystko prawie co wczoraj utargowałem, oczywiście nie tylko w Lidlu i Biedronce, w małych sklepikach też poszło, zapasy na Święta już jakieś są, jutro fabryka pierogów w domu będzie działać, środki do sprzątania też już mam w komplecie, można trochę wypić, ale tak, żeby jutro kaca nie było, bo od rana moja robota powolutku musi iść.