Taki podtytuł powinna dostać druga część równie świetnego co niedocenionego Darksiders. Z niecierpliwością czekałem na Darksiders 2, tym bardziej, że z "przygodowego slashera" zmieniono formułę na "slasherowy RPG". I doczekałem się - gry na 50h, która może uniemożliwić jej ukończenie po np. połowie... Od premiery minęło pół roku, a co robi Vigil Games? Pracuje nad DLC! Zamiast do ***** * ***** ******* ***** nad patchem (skoro 1.02 dalej ma błędy krytyczne). Czarę goryczy przelewa auto save, przez który osoby nierobiące *regularnych* ich kopii na USB na pewno zrobią sobie krzywdę. Jak się nie potrafi pisać rozbudowanych silników skryptowych to się za nie bierze, albo przynajmniej przeznacza większy budżet na testy funkcjonalne...
A chciałem mieć fajne święta...
Na co ja się nadziałem:
- błędne zaliczanie kartek dla Vulgrima
- nie zaliczanie zebranych znajdziek
- problemy z zawieszaniem latarni (brak "'O' Action", pomaga reload gry)
- freezy, na które zwykle pomaga wyłączenie dźwięku i odekwipowanie całego sprzętu... zwykle ale nie zawsze, mam perm freeze na The Noss na obu save'ach...
- błędne oznaczanie eventów (otwarte drzwi przed pokonaniem Wailling Host, oznaczanie questów jako ukończonych mimo, że nie są)
Skandal. Widać bardzo starają się odebrać palmę pierwszeństwa w dziedzinie ********* silników Bethatesda'dzie.