Wczoraj wieczorem pojechałem tramwajem z Pragi Północ na Pragę Południe i z kolegą przeszliśmy się parę kilometrów, rozmawiając. Siarczysty, suchy mróz.
Wróciłem pod 1,5 godziny na Północ, a tu odwilż wyraźnie czuć

Niesamowite.
Zeszłej zimy parę razy trafiłem takie zjawisko na linii Ochota - Zacisze, wracając nocami z Ochoty. W ogóle nie pierwszy raz wydaje mi się, że na Pradze często jest cieplej, niż po lewej stronie. Może to dlatego, że Praga leży niżej. A może złudzenie.