|
Poza dość wyspecjalizowaną literaturą zagraniczną, nie byłbym skłonny zapłacić za e-booka więcej niż 50% ceny wydania fizycznego. A.. szczerze mówiąc nie wiem, czy i tyle. 10-15 zł faktycznie wydaje się sensowne. Przynajmniej na początek, żeby spróbować rozpopularyzować tę firmę czytania.
Niegłupią formą dla mnie byłoby również np. dołączanie do wydania fizycznego możliwości ściągnięcia e-booka.
A smutna refleksja jest taka, że wszystko, co wydane w formie elektronicznej i tak prędzej czy później (zwykle prędzej) znajdzie się w internecie. A skoro cena sklepowa jest zaporowa...
__________________
neverending path to perfection..
|